Gorąca Argentyna źródłem inspiracji

W Buenos Aires ciągle jest ciepło, a ludzie mimo to uśmiechają się na ulicy.

Mieszkałam w Argentynie rok, a kraj ten miał ogromny wpływ na moją twórczość. Nigdy nie należałam do osób, które planują wszystko, lecz ta metropolia pozwoliło mi doświadczyć prawdziwego luzu i spontaniczności. Murale, dziwnie pomalowane lub ozdobione domy, jaskrawe barwy, to wszystko było codziennością, która mnie zachwycała. Dzięki temu zdobyłam wiele nowych doświadczeń i zmieniłam całkowicie perspektywę postrzegania sztuki.

buenos aires La-boca magda piekorz

 

Spacerujesz po ulicy i widzisz niezwykły mural, krzyczącą kobietę namalowaną na całym budynku. Zaraz obok niej tańcząca dziewczynka. A sklep zoologiczny naprzeciwko ma wymalowanego ogromnego bernardyna. Wędrujesz mostem, patrzysz pod stopy, a tu postać kobiety. Hydrant zamieniony w londyński big ben. To miasto mnie zaskakiwało na każdym kroku. Nie sposób tego zapomnieć.

Nie sposób również zapomnieć 40stopniowych upałów, wilgotności prawie 100% i podróżowanie w miejskim autobusie bez klimatyzacji. Człowiek miał wrażenie, że się roztapiał. Nie da się wymazać z pamięci wchodzących grajków do tych autobusów, którzy z uśmiechem na twarzy i często niezwykłym talentem odśpiewywali swoje kawałki, zbierali drobne i przechodzili do następnego autobusy.

I nie zapomnę na pewno wrażenia jakie się przebywając w jeden klatce z ogromnym lwem czy tygrysem. Można go było nawet pogłaskać, a tygrysa nakarmić butelką, tak że lizał mleko z ręki.

Dla mnie granice sztuki się przesunęły tak samo jak granice lęku.

I cieszę się, że Cię doświadczyłam boskie Buenos.

Brak komentarzy

Post a Comment